Maciej Sz.

Pączki babci Teresy

Tłusty Czwartek przed nami, albo za nami. Jednak każdy czas jest dobry, aby zajadać się świeżymi pączkami, oponkami, chruścikami, ciastkami pieczonymi na głębokim oleju. Każdy dzień tygodnia, to tak naprawdę doskonała okazją, aby uraczyć się smakiem przygotowanych specjałów w domu razem z mężem i dziećmi, albo z żoną i dziećmi, albo z dziećmi, albo z kotem. Kot to oczywisty żart, za który przepraszam wszytskich miośników tych zwierząt, choć z pewnością słodkością by nie pogardził. To ogromna satysfakcja i radość przygotować coś samemu w domowym zaciszu. Smakuje i wygląda inaczej, nawet wówczas, gdy trochę odbiega od założonego ideału i fotografi z przepisu.

Nasze pączki zrobimy z :

1. 1 kg mąki;

2. 1 szklanki mleka;

3. 1/3 kostki masi typu Kasia, Delma, masło o wadze 250g;

4. 1 jajko całe i 7 żółtek; (białka można wykorzystać i upiec z nich ciasto kakaowe lub chociażby bezy, na które przepisem chętnie się z Wami podzielę;

5. 2-3 łyżki spirytusu lub dobrego, mocnego samogonu lub wódki;

6. 1 łyżka octu;

7. 10 dag świeżych drożdży.

Najpierw przygotowujemy drożdżowy zaczyn, z którym osobiście postępuję zawsze tak samo. Do niewielkiego garnka wlewam szklankę mleka i zaczynam pdgrzewać. Kiedy jest delikatnie letnie, podbieram z garnka 2 łyżki, przelewam do miski, w której będę wyrabiał ciasto i w niej, w tym mleku je rozrabiam dodając szczyptę cukru oraz łyżkę do dwóch, mąki i wszytsko mieszam. Zaczyn drożdżowy ma konsystencję gęstej śmietany lub jak już wcześniej pisałem dobrej, emulsyjnej farby do malowania ścian. W pozostałym mleku rozpuszczam tłuszcz i cukier. Następnie odstawiam całość do przestygnięcia na czas około 30 minut. To okres, w którym mleko i tłuszcz powinny wystygnąć (tylko proszę ściągnąć z kuchenki i nie stawiać na kaloryferze), a zaczyn drożdżowy wyrośnie.

Następnie ubijamy jajko wraz z żółtkami. Pamiętajcie przy tej ilości lepiej jest mieć dwie miski. Jedną, w której będziemy napowietrzali nasze jajca, a drugą do której będziemy wybijali ze skrupek. Przepraszam, że piszę tak łopatologicznie, ale czasami w wyniku pośpiechu, lub swej kulinarnej opieszałości możemy stracić wszytskie jaja. Tak, tak. Całkiem niedawno pomyśałem, że szybko zrobię ciasto i pójdę na skróty. Niestety okazały sie one niewłaściwe i zgubne. Do pięciu jaj dodałem szóste, zepsute i zamiast cieszyć się pieczeniem i cieknącą ślinką, musiałem pobiec do skepu po kolejną partię jajek włócząc swoje dwa i przeklinając wszytskie jajka, swoją głupotę, pośpiech pod nosem. Cóż? Rutyna bywa zawsze zgubna!

Po chwili miksowania dodajemy napowietrzony nabiał do miski z drożdżami. Następnie trochę mąki, spirytus, ocet, mąkę i rozpuszczony tłuszcz oraz pozostałe składniki na przemian tak, ażeby jak najwygodniej wszytskie nam się łączyły. Do czasu, gdy ciasto jest lejące zawsze korzystam ze zwykłych widełek miksera. Dopiero wraz z gęstniejącą masą zmieniam je na świderki, które doskonal nadają się do wyrabiania ciasta drożdżowego o ile mamy odpwiednio mocny mikser. Nasz domowy dziadziuś ma 800 watt mocy. Wyrobione ciasto pozostawiam do wyrośnięcia. Po dwóch godzinach, kiedy z pewnością ciasto pięknie urośnie przechodzę do formowania pączków. W tym miejscu chcę zwrócić waszą uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze ciasto do wyrośnięcia można odstawić w ciepłe miejsce, gdzie nie ma przeciągów, ale uwaga! Moi koledzy dwukrotnie wykazali sie pomysłowością. Jeden wstawił do włączonego piekarnika (100 stopni), zrobiła się niezła chałka i chała, która zajęła całą objętość kuchenki, Drugi natomiast wstawił miskę pod kołdrę. a czemu bo kołdra grzeje, resztę wyobrazcie sobie sami. Tak więc z tymi ciepłymi miejscami ostrożnie. Druga uwaga jest taka, że zachęcam Was do tego, aby pozwolić ciastu te dwie godziny wyrosnąć w sposób naturalny i nie próbować przyspieszać tego procesu. Jest wówczas zdecydowanie lepsze. Drożdże dobrze naturalnie pączkują, rosną, fermentują czyniąc nasze ciasto doskonale drożdżowym. Dobrze jest również ciastem rzucić o stolnicę, aby je napowietrzyć i zrobić miejsce na workowate zarodniki.

Ciasto powinno odchodzić od ręki, a zarazem być lekko kleiste. Widzę już tu powykrzywiane twarze i cisnące się na usta polskie …, to jaie ma być? Paiętajcie, że o ile ciato zbyt mocno się klei do Waszych dłoni to zawsze możecie się wspomóc dodatkową ilością mąki wyrabiając to ciast w dłoniach. Dodatkowa ilość nie znaczy kolejny kilogram, ale ilość, która da nam komfort formowania pączków.

Ciasto drożdżowe pod wpływaem temperatury podwaja swoją objętość. Nie formujcie pączków wielkości dużego pączka, bo upieczecie bochenki chleba, ale zdecydowanie mniejsze. Ja ciasto rozciągam dłonią na grubość około 1 centymetra i wykrajam swe pączki troszkę większym kieliszkiem do wódki, a najczęściej też przychodzą mi z pomocą dzieci i formują kulki wielkości pomidorów koktajlowych.

Nasze uformowane pączki układamy na suchej ścierce lub stolnicy, pozostawiając pomiędzy nimi odpowiednio większe odstępy, które w czasie wyrastania zapobiegną klejeniu się pączków między sobą.

Teraz podgrzewamy olej do smażenia w większym garnku lub frytkowncy. Gdy jego temperatura będzie wynosić około 180 stopni celsjusza zaczynamy piec. To znaczy kiedy pączki zaczną w oleju skwierczeć. Można wrzucić kawałek ciasta na próbę i zobaczyć czy już. Czas pieczenia zależy od wielkości pączków. Małe, tak zwane mini pieką się szybko, większe wolniej. Pączki muszą swobodnie pływać w garnku. Nie zapominajmy, że drożdże w tej temperaturze znacznie powiększą swoją objętość. Spróbujmy na początku usmarzyć dwa, trzy pączki i zobaczyć, jak będą rosły. aby mieć wyobrażenie ile moża ich piec jednorazowo. Gdy z jednej strony nasz pączek się zarumieni przewracamy go na drugą. Wyciągamy przy pmocy sitka lub szczypiec i wykładamy na talarz wyłożony papierem kuchennym, który będzie przyjmował olej.

Ja posypuję pączki pudrem i tak je zostawiam. Znikają błyskawicznie. Jesli jednak ktoś lubi można je oblewać lukrem, a także nadziewać nadzieniem, które najbardziej nam odpowiada powidła, dżemy, kremy budyniowe. Możliwości są naprawdę ogromne, a ogranicza je tylko i wyłącznie nasza kreatywność. Zatem smacznego pączka.

A może macie jakieś wyjątkowe, ulubione danie według receptury babci lub dziadka a może własnej.

Pozdrawiam.

Pocket

Pokrewne tematy